Nazywam się Lidia Luna Cichowlas i żyję, więc tworzę!

Jestem pasjonatką świadomego życia i rozwoju osobistego. Z radością nauczę Cię odpoczywać, zarządzać sobą w stresie czy tworzyć własne kolorowanki lub w ogóle rozbudzić Twoją kreatywność.

Kilka razy w życiu otarłam się o śmierć. Za każdym razem jeszcze bardziej chcę żyć. Mam temperament sprzecznie połączony: optymistyczny, pełny energii sangwinik żyje w ciągłym konflikcie ze smutnym i zamyślonym melancholikiem. Stąd znajdziesz u mnie całe bogactwo emocji, historii oraz przeżyć.

Drzewo Słów jest odpowiedzią na kolejne spotkanie ze śmiercią.

Ponad 10 lat temu zainteresowałam się psychologią i rozwojem osobistym, żeby pomóc samej sobie z wprowadzeniem zmian w życie. Miałam wiele do przepracowania! Nadwrażliwość i emocjonalność to tylko niektóre z aspektów. Przeszłam też terapię dla DDA i bardzo ją sobie chwalę. W ogóle mam bardzo pozytywne doświadczenia z psychologią. W między czasie wyszłam za mąż za Ekwadorczyka.

Jestem odważna, więc przeprowadziłam się do Ekwadoru.

Tutaj pasja do psychologii rozwinęła się do tego stopnia, że zaczęłam pracować jako trenerka rozwoju osobistego. Otworzyłam swoją pierwszą stronę internetową i działam poprzez media społecznościowe próbując przekuć pasję w stałe źródło pracy i zarobków. Zatracałam się wówczas siedząc godzinami przed komputerem. Byłam wszędzie aktywna i wychodziłam z siebie, żeby przyciągnąć ludzi. Nie umiałam odpuszczać, ani odpoczywać. Wtedy też pojawiły się pierwsze problemy z jelitami.

Lekarze byli pewni, że to bakteria jelitowa i leczono mnie antybiotykami oraz probiotykami.

Biegunki regularnie wracały w ciągu 3 ostatnich lat. Leczenie to samo, a mój stan się pogarszał. W styczniu 2018 r. dopadła mnie depresja, która trzymała mnie, aż do października. Stan zapalny jelit mnie nie opuszczał, a biegunki wykańczały organizm.

 

Nie wiedziałam co mam robić. Czułam się totalnie pogubiona.

Zmieniałam gastrologów, aż 7 razy. Ostatecznie trafiłam do lekarza, który w końcu postawił diagnozę i rozpoczęłam leczenie. Kiedy dowiedziałam się, że mam nieuleczalną chorobę jelit to przez chwilę świat mi się zawalił. Do tego gdybym dalej była leczona antybiotykami to bardzo szybko wąchałabym kwiatki od spodu.

Postanowiłam śmierci zaśmiać się w twarz.

Którejś nocy nie mogłam spać. Mijał kolejny tydzień, a ja dalej walczyłam z bólem i większość czasu spędzałam w łóżku. Od dwóch miesięcy nie byłam na spacerze. Zaczęłam się modlić i płakać, że nie chcę tak umrzeć z pustymi rękami. Ja chcę żyć i działać. Chcę czegoś dokonać w życiu, pomagać ludziom, czegoś nauczyć, dokończyć zaczęte książki i je opublikować. Świadomość, że zostało mi może 20-30 lat życia spowodowała ostateczną decyzję.

Idę za głosem serca i będę tworzyć!

Opracowałam wstępny plan radzenia sobie z chorobą i wzięłam się za tego bloga. Wiem, że poniekąd brak odpoczynku, życie pod wpływem stresu i depresja wpłynęły na rozwój choroby. Nie chcę, by inni cierpieli jak ja. Chcę, by ludzie cieszyli się życiem, potrafili odpuszczać i znajdować chwile na odpoczynek. Skoro i ja się tego nauczyłam to wierzę, że i Ty potrafisz zwolnić i żyć świadomie bez konieczności ocierania się o śmierć.

Dziękuję, że tu jesteś ze mną! 

Lidia Luna Cichowlas,
Lidia Lady Moon.

Jeśli zainteresowała Cię moja poprzednia działalność, która w tej chwili jest czasowo zawieszona to zapraszam tutaj.